piątek, 31 stycznia 2014

Witam :)
Dzisiejszym filmem jest Atlas chmur.
Jest to dość nietypowa produkcja, gdyż nie pokazuje jakiejś jednej akcji, a przeplata ze sobą 6, pozornie niezwiązanych ze sobą wątków. Pozornie, gdyż mimo dzielącej ich luki czasowej i przestrzennej, wszystkie są w jakiś sposób ze sobą powiązane. Każda decyzja oddziałuje na teraźniejszość, przyszłość, a nawet przeszłość. Każda też jest prowadzona w trochę innym klimacie. Komedia, kryminał, science-fiction.
Historia wydawcy, który miał problemy z długami, przez co musiał prosić o pomoc brata. Brat pomógł go ukryć przed wierzycielami, jednakże nie w taki sposób, jak starszy pan by sobie życzył.
Opowieść o gejach, gdzie jeden z nich zapragnął zyskać pieniądze i sławę dzięki pracy u starszego kompozytora, jako jego sekretarz. Stworzył wspaniałe dzieło, jednakże i on nie miał szczęścia, co do następstw tego czynu.
Historia spotkania plemienia z "Prorokami", ludźmi posiadającymi zaawansowaną technologię i podróż jednego z tubylców wraz z jedną z "Proroków" do świątyni Starożytnych.
Opowieść o gentelmanie, który będąc na plantacji w celu podpisania pewnej ważnej umowy, widział traktowanie niewolników. Jeden z nich zobaczywszy go, zorientował się, że może dzięki niemu zostać ocalonym. Gdy mężczyzna wracał statkiem do rodzinnego miasta, w jego kajucie pojawił się ów niewolnik z prośbą o "przechowanie" go. Po kilku perypetiach awansował na marynarza. Będąc wdzięcznym za ocalenie życia, postanowił chronić młodego pana. Tak się złożyło, że "chorował" on na tajemniczego robaka i był "leczony" przez medyka. Jak się okazało, nie było robaka, a lekarz go po prostu systematycznie otruwał, w celu przywłaszczenia skrzyni z pieniędzmi. W krytycznym momencie murzyn ocalił białego, a więc dobry uczynek zrobił koło.
Historia ludzi i klonów, w dość dalekiej przyszłości. Obraz zniewolenia ludzi urodzonych "nie z łona" i próba obalenia systemu.
Historia dziennikarki, która wpadła na trop spisku i próba ukazania światu rzeczywistego obrazu polityków i polityki atomowej.
Film na pewno trudny. Przez pierwsze pół godziny nie mogłam się połapać kto jest kim i kiedy. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam dostrzegać powiązania. Najciekawszym z nich jest fakt odgrywania różnych ról przez aktorów. W trakcie oglądania miałam niejasne wrażenie, że ludzie z różnych epok są do siebie podobni. Utwierdziłam się w tym przekonaniu dopiero podczas oglądania napisów końcowych, gdzie do każdego aktora zostały przyporządkowane poszczególne postaci. W tym miejscu wielki plus dla charakteryzatorów. Zabieg ten podkreślał, iż każdy rodzi się nie raz, a kilka razy i jest duża szansa, że spotka te same osoby, co w poprzednich wcieleniach. To jest chyba główne przesłanie filmu: życie nie kończy się po śmierci. Mamy wpływ na to, co się stanie, a także jesteśmy związani z innymi i to nie tylko w tym wcieleniu.
Jak wspomniałam, jest to dość ciężki film, więc nie polecam aby go obejrzeć dla rozrywki. Poruszający. Jednakże jak dla mnie trochę za szybko wszystko się działo.
Ogólna ocena: 6.5/10

sobota, 4 stycznia 2014

Witam ;)
Dzisiejszym filmem będzie "Iluzja", film typu kryminał/triller.
Czwórka iluzjonistów, występujących osobno, zostaje zaproszona do pewnego mieszkania. Na miejscu otrzymują tajemniczą propozycję. To spotkanie sprawia, iż zaczynają wspólnie występować przed dużą publicznością i to nie byle gdzie, ale w popularnych hotelach i salach pokazowych. Kilka sztuczek, parę trików, publiczność jest zachwycona. Jako pointa "napad na bank" i dolary sypiące się z nieba, czy też znikające z jednego konta i pojawiające się na kontach widzów pieniądze. Szaleństwo, radość, ale czy na pewno? Pieniądze naprawdę znikają i pojawiają się gdzie indziej. Iluzjoniści działają na sposób Robin Hooda, jednakże są pod silna presją. Sprawą kradzieży zajmuje się FBI razem z Interpolem, natomiast kwestią "magii" - człowiek ujawniający magiczne sztuczki. Obie strony chcą tego samego: ujawnić oszustwo. Rozpoczyna się akcja porównywalna do olbrzymiej gry w szachy. Kto wykaże się większym sprytem i inteligencją?
Film zrobiony ciekawie, przemyślany. Najbardziej przemyślane zostały magiczne triki, zaprezentowane widzowi. Największe wrażenie na mnie wywarła karciana sztuczna na początku filmu. Również wyprzedzanie teraźniejszości, zdolności przewidywania bohaterów są godne podziwu.
Ocena końcowa, niechaj będzie 9,5/10 ;P

piątek, 27 grudnia 2013

Witam ;)
Dziś spróbuję przedstawić film z kategorii horrorów. Filmem tym jest Sinister, który zaliczyłabym do kategorii filmu psychologiczno-estetycznego, przy czym równowaga między strachem psychologicznym, a drastycznymi scenami została w dobry sposób zachowana.
Historia opowiada o pisarzu zajmującym się pisaniem o zbrodniach, które rzeczywiście miały miejsce. Aby jak najlepiej poczuć i oddać atmosferę obszaru zdarzenia stara się zamieszkać jak najbliżej miejsca zbrodni. Tym razem kupuje dom, na tyłach którego powieszono kilkoro ludzi i przenosi się tam razem z rodziną, nie informując o tym, co miało tam miejsce. W trakcie rozpakowywania pudeł trafia na porzucone (podrzucone?) pudło ze starymi taśmami, kamerą oraz odtwarzaczem. Po obejrzeniu, okazuje się, że zbrodnia, o której chce pisać nie była jedyną. Ktoś filmował różne rodziny w czasie wspólnie spędzanego czasu, po czym pokazywał w jaki sposób to szczęście niszczył mordując je. Za każdym razem brakowało jednego dziecka i za każdym razem pojawiał się symbol kultu Bughuula, demona pożerającego dzieci. Morderca "pracuje" według ustalonego schematu: interesuje się rodziną, która zamieszkała w domu poprzedniej zbrodni, nakręca film, rodzina przeprowadza się, wtedy on morduje. Okazuje się, iż pisarz wraz z rodziną został bohaterem takiego filmu, co więcej uciekając z tego domu idealnie wpisał się w schemat...
Film trzymający w napięciu, ciekawie zrobiony. Co prawda korzysta z utartych szlaków, ale również dodaje coś od siebie. Nasuwa na myśl "Piłę" (gra z ofiarami), czy "Rec" (utrwalanie na taśmie). Demony, tajemnicze morderstwa, wszystkiego po trochu, ale ułożone w taki sposób, iż nie narzuca się, nie ma się wrażenia przesady.
Ocena: 9/10

piątek, 8 listopada 2013

Witam ;)
Co prawda Halloween już dawno minęło, ale ja nadal jestem pod wpływem pewnej piosenki, którą wtedy słyszałam i w związku z tym podzielę się nią :)

Ladytron - Ghosts


Miłego słuchania :)

wtorek, 15 października 2013

Witam.
Udało mi się obejść zaistniały problem i już wkrótce ukaże się kolejny post. Jednocześnie pragnę zwrócić uwagę na większy porządek na blogu ;) Stosując się do rad znajomych podzieliłam w końcu blok na 2 bardziej tematyczne: osobno recenzje (i zioła, bo na razie nie wiem gdzie te kilka przepisów wrzucić) i osobno przepisy. Mam nadzieję, że teraz będzie czytelniej i wygodniej :) Link do nowego blogu znajduje się po prawej stronie, myślę, że jest dobrze widoczny. Posty będą się pojawiały raz tu, raz tu, więc zachęcam do przeglądania obu blogów :)

poniedziałek, 7 października 2013

Witam, mam niestety przykrą wiadomość. Z powodu problemów technicznych zawieszam prowadzenie bloga. Mam nadzieję, że w jak najkrótszym czasie uda mi się ów problem rozwiązać.

wtorek, 1 października 2013

Witam :)
Jakiś czas temu zakupiłam paczuszkę z grami z serii Tomb Raider, więc skoro mam materiał, to warto go wykorzystać :) W miarę jak będę przechodzić kolejne gry będę zamieszczać ich opisy. Prawdopodobnie większość zainteresowanych osób zna doskonale tą serię, jednakże znajdzie się, być może, kilka osób, które mój opis zaciekawi.
Tak więc zacznijmy od początku.
Tomb Raider I. Gra powiedziałabym przygodowo-zręcznościowa. Bohaterką jest podróżniczka Lara Croft. Zostaje ona poproszona o odnalezienie Scionu - potężnego starożytnego artefaktu. Zleceniodawcą jest niejaka Natla, której skarb bynajmniej nie jest potrzebny jako muzealny eksponat. W trakcie rozgrywki przestaje być naszą zleceniodawczynią, a staje się osobą, przed którą Lara stara się ukryć znaleziony Scion. Ale żeby coś ukryć, trzeba to najpierw mieć. Podróżuje więc po miejscach starożytnych cywilizacji takich jak Peru, Egipt czy Atlantyda w celu zlokalizowania 3 części artefaktu. Na drodze stają jej zwykli przeciwnicy, tacy jak poplecznicy Natli, wilki bądź niedźwiedzie, ale również stworzenia będące raczej w sferze wyobraźni, takie jak mumie czy centaury oraz teoretycznie, wymarłe dinozaury. Oczywiście posiadamy w swoim ekwipunku odpowiednie narzędzia aby się bronić, tj. pistolety, a w miarę rozwoju akcji również shotgun, magnum i uzi.


Tyle o akcji. Teraz coś o wyglądzie i koniecznych zdolnościach graczy :P
Gra powstała w 1996, więc i technologia nie jest zbyt podobna do współczesnej. Grafika, jak ja to mówię piksel na pikselu, kształty dość kanciaste, ale właśnie to lubię w starych grach i w grach ogólnie. Kiedy widzę, że jest to coś sztucznego, wirtualnego, a nie odbicie lustrzane świata rzeczywistego. Fakt faktem, czasem nie za bardzo wiedziałam gdzie mam się skierować, gdyż np. jaskinia była słabo widoczna, ale to może i lepiej, bo gra nie jest zbyt prosta, ale nawet bez światłocieni i ukrytych przejść jest z czym kombinować. Według mnie najcięższym elementem gry były miejsca, gdzie uruchomiony system np. otwierania drzwi działał tylko przez kilka sekund, a samo dojście do niego było niezbyt łatwe. W takim wypadku potrzebne było szczęście (aby gdzieś nie spaść), refleks (aby zdążyć) oraz zręczność (aby gdzieś nie spaść). Resztę problemów rozwiązuje dobra broń i uniki :P
Wracając do wizualnej części gry, byłam pod wrażeniem niektórych plansz. Mimo słabej rozdzielczości zachwycały mnie pomysłowością i detalami. Zdarzało się, że stałam i przyglądałam się komnatom nie po to, aby się zorientować w sytuacji, ale właśnie by przyjrzeć się, że tak powiem, wystrojowi, a najbardziej spodobał mi się jeden ze Sfinksów... No, może zaprzestanę już tych zachwytów ;P


Grę polecam każdemu, kto lubi łazić po jaskiniach, rozwiązywać zagadki i jednocześnie postrzelać do wszystkiego, co się rusza ;> Plansz jest 15, a każdą przechodzi się mniej więcej w godzinę, do 2 godzin. Może to dużo, może niedużo, zależy w jaki sposób się podchodzi do gry, w każdym razie trochę czasu nam zje :)