piątek, 27 grudnia 2013

Witam ;)
Dziś spróbuję przedstawić film z kategorii horrorów. Filmem tym jest Sinister, który zaliczyłabym do kategorii filmu psychologiczno-estetycznego, przy czym równowaga między strachem psychologicznym, a drastycznymi scenami została w dobry sposób zachowana.
Historia opowiada o pisarzu zajmującym się pisaniem o zbrodniach, które rzeczywiście miały miejsce. Aby jak najlepiej poczuć i oddać atmosferę obszaru zdarzenia stara się zamieszkać jak najbliżej miejsca zbrodni. Tym razem kupuje dom, na tyłach którego powieszono kilkoro ludzi i przenosi się tam razem z rodziną, nie informując o tym, co miało tam miejsce. W trakcie rozpakowywania pudeł trafia na porzucone (podrzucone?) pudło ze starymi taśmami, kamerą oraz odtwarzaczem. Po obejrzeniu, okazuje się, że zbrodnia, o której chce pisać nie była jedyną. Ktoś filmował różne rodziny w czasie wspólnie spędzanego czasu, po czym pokazywał w jaki sposób to szczęście niszczył mordując je. Za każdym razem brakowało jednego dziecka i za każdym razem pojawiał się symbol kultu Bughuula, demona pożerającego dzieci. Morderca "pracuje" według ustalonego schematu: interesuje się rodziną, która zamieszkała w domu poprzedniej zbrodni, nakręca film, rodzina przeprowadza się, wtedy on morduje. Okazuje się, iż pisarz wraz z rodziną został bohaterem takiego filmu, co więcej uciekając z tego domu idealnie wpisał się w schemat...
Film trzymający w napięciu, ciekawie zrobiony. Co prawda korzysta z utartych szlaków, ale również dodaje coś od siebie. Nasuwa na myśl "Piłę" (gra z ofiarami), czy "Rec" (utrwalanie na taśmie). Demony, tajemnicze morderstwa, wszystkiego po trochu, ale ułożone w taki sposób, iż nie narzuca się, nie ma się wrażenia przesady.
Ocena: 9/10