sobota, 20 października 2012

Witam:)
Zaczynam moją zabawę w recenzenta. Zobaczymy jak mi to pójdzie;P

Film, który chcę opisać nosi tytuł 30 dni mroku. Jest to z założenia horror, opowiadający o niewielkiej mieścinie na Alasce, w której raz w roku zapada noc trwająca miesiąc (jak to na dalekiej północy bywa). Niby nic nadzwyczajnego, ale tym razem czas ten nie minie tak jak zwykle. Korzystając z okazji, na miasteczko napada grupa wampirów i hmm, wyjada, jeśli mogę tak rzec, mieszkańców. Jak to w takich filmach bywa, kilka osób przetrwało pierwszy atak i szuka schronienia. Dni mijają, a ocaleni powoli się wykruszają - a to jeden starszy mężczyzna uzna, że powinien wracać do żony (która od kilku lat nie żyje), a to inny mężczyzna zostanie ugryziony przez wampira i sam poprosi, ażeby współocaleni go zabili, zanim też się przemieni. Ciągle się przemieszczają, próbują znaleźć schronienie, rozdzielają się i znowu schodzą, co na dłuższą metę irytuje, a przynajmniej mnie irytowało. Z drugiej strony gdyby nie ryzykowali tylko siedzieli w bezpiecznym miejscu, to nie byłoby motywu strachu i napięcia, że w każdej chwili mogą zostać złapani lub wrażenia te były by słabsze. Zbliża się świt i wampiry zbierają się do wyjścia. Aby zatrzeć za sobą ślady dziurawią ropociąg i podpalają ropę. Jedna z ocalonych schowała się pod samochodem niedaleko miejsca zbiórki całej grupy. Niestety wokół kręci się zbyt wiele wampirów, by mogła się  tam przedostać. Płomienie zbliżają się. Jej mąż, chcąc ją ratować, wstrzykuje sobie krew wampira i skupiając uwagę nieumarłych na sobie daje jej możliwość ucieczki. Pokonuje wampirzego dowódce a reszta rozchodzi się. Przetrwała zaledwie garstka ludzi. Nadchodzi świt...

Reklamowany jako "jeden z najlepszych horrorów ostatnich lat". Ogólnie film średni. Oczywiście są gusty i guściki, jednakże mi ten film nie przypadł do gustu. Jak wspomniałam irytował mnie brak organizacji ocalałych. Wampiry, no ujdą, trochę przypominały z zachowania wygłodniałe psy, ale niech im będzie.
Ogólna ocena 6/10 - widziałam lepsze filmy, ale i widziałam gorsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz